Taniec jako sposób spędzania wolnego czasu.

Wiele jest rodzajów tańca, który możemy polecić każdemu jako sposób na spędzanie wolnego czasu. Rekreacyjnie można tańczyć nawet tak trudne i wymagające doskonałego wyczucia rytmu tańce jak flamenco. Ale są też szkoły tanga, gdzie można się nauczyć techniki od zera. Oczywiście zaczynając w późnym wieku (a przy tańcu późny wiek to już niestety kilkanaście lat) nie możemy oczekiwać rezultatów, które pozwolą na udział w turniejach. Ale przecież nie o to chodzi, chodzi o rozwój pasji i zainteresowań. Paleta dostępnych tańców jest ogromna. Oczywiście dla tradycjonalistów tańce towarzyskie, walc i fokstrot, i inne gatunki, wszystko w ramach jednego kursu, na przykład weekendowego. Poza tym zmysłowe tańce latynoamerykańskie. Tych też możemy się nauczyć w weekend. A niektórych nauczymy się nawet w pojedynkę. To znaczy, że zapisując się na kurs nie będziemy musieli martwić się o znalezienie partnera, nie będzie trzeba namawiać znajomych, ani nie będzie ryzyka, że zgłosimy się na kurs, a tam czekać już na nas będzie… partner nie do końca odpowiadający naszym kryteriom… Te niebezpieczeństwa znikają, kiedy zapisujemy się na kurs zwany „salsa solo panie”. Albo inny z tej serii. Są to kursy, na które zapisują się same kobiety. Doskonała rozrywka, zabawa, można poznać nowych ludzi, a przy okazji się poruszać przy energetycznej muzyce. Zupełnie inne kursy organizowane są dla młodzieży. Są to techniki etniczne, uliczne, wymagające nie lada sprawności fizycznej i pomysłowości.

Figury tych tańców zahaczają o akrobacje. Jest to taniec nowoczesny, nawet bardzo nowoczesny, który swą olbrzymią popularność zawdzięcza programowi „You can dance – Po prostu tańcz”, którego kolejne emisje wyświetla stacja TVN. Młodzi ludzie marzą o karierze, biorą udział w organizowanych dla nich półprofesjonalnych zawodach. Rozwijają siebie przez swoją pasję, a to jest najważniejsze. Pozwala to uniknąć wielu patologii, które wynikają z braku zajęcia.

Fajne hobby – taniec

Od lat taniec cieszy się w Polsce powodzeniem. Dzieje się tak głównie za sprawą bijących wszelkie rekordy popularności programów emitowanych w prywatnej telewizji TVN, są to „You can dance – po prostu tańcz” oraz „Taniec z gwiazdami”. Nie ma co się oszukiwać, zapatrzeni w ekran Polacy postanowili ruszyć z kanapy wprost na parkiet. Szkoły tańca przeżywają oblężenie. Każdy, kto ma choć trochę kapitału, otwiera szkołę tańca, potencjalną żyłę złota, oczywiście jeśli tendencja się utrzyma. Otwierają się sklepy internetowe prowadzące wysyłkową sprzedaż obuwia i strojów do tańca. Doskonale sprzedają się płyty DVD, dzięki którym można się nauczyć podstawowych kroków w domowym zaciszu. Rzesze młodych ludzi uczęszczają na kursy tańca. Ale nie są to kursy, które pamiętają nasze mamy. Tu nie ma sztywnych kroków, nie ma nawet par. Każdy tańczy solo, liczy się inwencja oraz sprawność fizyczna. Bo też i ten taniec ma ogólną sprawność budować. Poza tym ma ćwiczyć koordynację ruchowa. Młodzi ludzie mają okazję poćwiczyć, wyładować energię, dlatego jest to fajne hobby dla młodzieży. Co więcej, na fali popularności tańca uniwersytety wprowadziły takie zajęcia do swojej oferty jako wychowanie fizyczne. Wyjaśnić trzeba, że w szkołach wyższych wychowanie fizyczne, czyli popularny wuef, wygląda nieco inaczej niż w szkołach średnich czy gimnazjach. Można ćwiczyć siatkówkę, koszykówkę, ale jest też do wyboru joga, samoobrona, basen, cokolwiek wybierzemy. Ważne jest jednak, że musimy się wybranej dyscypliny trzymać przez cały rok akademicki. I od kilku miesięcy kilka uczelni oferuje taniec jako jedną z form ruchu, którą można uprawiać, a potem zaliczyć w ramach obowiązkowych zajęć z wychowania fizycznego. Studentom, a z reguły studentkom bardzo podoba się taki pomysł. Mają okazję poćwiczyć coś, co dodatkowo przyda się w życiu, a często jest ich pasją. Uniwersytety oferują między innymi zajęcia z salsy, tanga, tańca towarzyskiego, czy ogólnie latynoamerykańskie.